Samochód z marzeń
Tomasz długo szukał samochodu, który nie byłby bulwarowo-rekreacyjnym autem, a pojazdem, na którym mógłby polegać w najtrudniejszych nawet warunkach terenowych. Po długich porównaniach różnych marek zdecydował się na dodge durango, którego konstrukcja była relatywnie prosta i nie przesycona elektroniką.
- Kłopot zaczął się w momencie, gdy chciałem go kupić - wspomina żartując ze sposobu, którego musiał użyć, by zrealizować marzenie. - W Ameryce założyli embargo na eksport dodge do Europy, by nie był konkurentem dla chryslera. Odmówili więc sprzedania auta. Musiałem zrobić taki manewr - kupił go mój przyjaciel mieszkający w Kanadzie, a ja w tym samym dniu od niego.
W standardowym modelu jest tylko napęd na tylne koła. Tomasz zmienił to, dodając przełączenie na przód oraz drugie - na cztery koła jednocześnie. Nie była to jedyna poprawka. Zmienił też układ wydechowy, uzyskując dodatkowe 25 KM do fabrycznych 250 KM i zwiększając moment obrotowy z 450 N na 500 N.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|